O nas

O nas

Nazywam się Justyna Sadzińska i jestem założycielem Molo Derm Instytut. Mój dorobek naukowy pozostaje ściśle związany z Naszą działalnością. W roku 2013 i 2015 obroniłam z wyróżnieniem kolejno tytuł inżyniera i magistra Biotechnologii Molekularnej na Politechnice Gdańskiej. Obecnie jestem studentką Kosmetologii Nowoczesnej i Estetycznej na WSNoZ w Bydgoszczy.

Molo to nie tylko gabinet i zabiegi, ale również laboratorium kosmetyków świeżych i spersonalizowanych. Dzięki takiej kompleksowej działalności jesteśmy w stanie dokładnie określić typ skóry, jej potrzeby, poziom nawilżenia oraz reakcje pozabiegowe, co pozwala nam stworzyć dla Państwa bezpieczne, ekologiczne i skuteczne kosmetyki skrojone na miarę, lub doradzić Państwu w zakupie produktów innych firm.

untitled-29
o_nas_2

Filozofia marki

Fundamentem sukcesu jest bezpieczeństwo. Pracujemy na sprzęcie i preparatach najwyższej jakości, certyfikowanych, przebadanych i wypróbowanych na własnej skórze. Nie wchodzimy w kompetencje lekarzy, a wręcz uważamy, że dialog pomiędzy dermatologiem lub lekarzem medycyny estetycznej a kosmetologiem to podstawa i klucz do sukcesu. Dobry kosmetolog powinien obserwować klienta od samego początku, a swoim sprawnym wzrokiem wychwytywać pierwsze oznaki schorzeń, które powinny być leczone w gabinecie lekarskim.

Stawiamy na skuteczność. Wiemy, które zabiegi przynoszą pożądane efekty i tylko takie będziemy Państwu polecać. Dzięki temu zaoszczędzamy Państwa czas i pieniądze.

Troska. Pragniemy, aby od początku wizyty do kolejnego spotkania czuli się Państwo otoczeni naszą opieką.
Edukacja. Poza aspektami zabiegowymi zależy nam, aby wiedzieli Państwo jak odpowiednio dbać o swoją skórę, jak się odżywiać, jaki tryb życia prowadzić, na co zwracać uwagę przy zakupie kosmetyków. Nigdy nie boimy się pytań. Na każde z chęcią odpowiemy.

Fair play. Nie rywalizujemy z innymi gabinetami. Chcielibyśmy, aby każdy salon był wypełniony zadowolonymi klientami. Szanujemy wybory innych.

Nasza historia

"Biotechnologia, kuchnia, kosmetyki."

Zaczęło się od marzeń, które napędzają człowieka do działania i od mojej małej kuchni. Nazywam się Justyna Sadzińska i tak właściwie to ja jestem Molo. Choć od początku był to pseudonim mojego męża, to nazwałam swoją firmę w hołdzie za motywację do działania i zamiany marzeń w cele.

Rok 2015 był przełomowym w moim życiu. Ukończyłam z wyróżnieniem Politechnikę Gdańską na Wydziale Chemicznym i kierunku Biotechnologia Molekularna, w drodze była już moja córeczka Zosia a na koniec przeprowadziłam się z Trójmiasta do Świecia. Potem poród, wychowanie maluszka i “siedzenie w domu”. Ale co dalej? Dobijała mnie rutyna i brak działania. Od zawsze chciałam tworzyć kosmetyki, choć nigdy nie wiedziałam od który strony ugryźć ten temat. Któregoś dnia postanowiłam, że skoro Pani dr Irena Eris mogła “kręcić” swoje pierwsze kosmetyki w domowym zaciszu, to dlaczego nie ja? I tak się stało. Internet poszedł w ruch, zaczęłam od przewertowania ogromnej ilości stron i publikacji poświęconych chemii kosmetycznej, substancjom aktywnym, emulgatorom itp. Bardzo pomógł mi mój promotor dr. R. Tylingo, który podczas pisania pracy dyplomowej na temat właściwości chitozanu, substancji przeciwutleniających itd. pozwolił mi na kreatywne i samodzielne działanie w laboratorium. Dzięki niemu i zachęcaniu do realizowniu własnych pomysłów nie błądziłam już na ślepo. Zamówiłam ogromną ilość naturalnych substancji wszelkiego rodzaju i zaczęłam działać.

Nic od razu nie jest idealne i kolorowe. Z początku kremy nie zachęcały swoją konsystencją, kolorem, zapachem, ale z czasem wszystko zaczęło ze sobą współgrać. W końcu chemia to nie gotowanie. Nie zawsze wszystko co zmieszamy będzie do siebie pasowało a tym bardziej działo. Każdy następny roll-on i kremy były lepsze, aż mój Marcin porzucił swoją ukochaną rolkę pod oczy i zaczął używać tylko mojej. Teściowa kosmetyków nie kupuje, bo po co. Jak twierdzi, takich jak ode mnie nie kupi nigdzie. Próbowałam, robiłam ich co raz więcej i rozdawałam. Były bezpieczne, ekologiczne i zawsze sprawdzone na mojej wrażliwej buzi.

Rozpoczęłam kolejne studia na kierunku Kosmetologia Nowoczesna i Estetyczna na WSNoZ w Bydgoszczy, aby poznać anatomię i fizjologię skóry oraz obyć się z klientem. Wtedy narodził się pomysł na Molo Derm Instytut. Jak zwykle Marcin zachęcił mnie do przedsięwzięcia. Tak sobie myślę, że bez niego to wszystko nie wydarzyłoby się. Ciągle byłam głodna wiedzy i stwierdziłam, że same studia nie wystarczą. Stałam się częstym bywalcem szkoleń, zaczęłam jeździć na targi kosmetyczne. Razem z mężem zaopatrzyliśmy swój instytut w najwyższej klasy maszyny i produkty. Teraz następnym celem jest zadbanie o naszych klientów, zdobycie ich zaufania, powiększenie skali produkcji spersonalizowanych kosmetyków świeżych, doskonalenie produktów i pogodzenie tego wszystkiego z życiem osobistym i wychowywaniem Zośki. Jest ciężko ale jest warto. Teraz czekają na nas kolejne wyzwania. I tak oto małe marzenie powoli staje się rzeczywistością.